
No właśnie, do czego? Jedni mówią, że bezinteresowność w dzisiejszych czasach, to głupota. Ale przecież, cała ludzkość zabiega o to, by otrzymywać coś za darmo. Czy potrafimy, zatem być bezinteresowni? Myślę, że rzadko. Gdyby było inaczej, to naszą codzienność wypełniałby szereg nie kończących się dobrych uczynków. Niestety wielu z nas, często prowadzi swoje codzienne rozgrywki [...]
No właśnie, do czego? Jedni mówią, że bezinteresowność w dzisiejszych czasach, to głupota.
Ale przecież, cała ludzkość zabiega o to, by otrzymywać coś za darmo.
Czy potrafimy, zatem być bezinteresowni?
Myślę, że rzadko. Gdyby było inaczej, to naszą codzienność wypełniałby szereg nie kończących się dobrych uczynków.
Niestety wielu z nas, często prowadzi swoje codzienne rozgrywki z innym w taki sposób, by broń Boże nie ucierpiała w tym nasza duma, czy nasz budżet.
Nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak wiele tracimy przez brak bezinteresowności w naszym życiu.
Oczywiście czasy mamy takie, że zupełna bezinteresowność, byłaby wręcz głupotą. Postaram się zobrazować moją myśl na pewnym przykładzie.
Wyobraźmy sobie, że dzwoni do nas znajomy z prośbą, byśmy podwieźli go swoim samochodem na lotnisko.
Nie odmawiam nikomu dobrych chęci, bo bywa że często w takich sytuacjach wielu z nas bezproblemowo służy pomocą.
Ale powiedzmy, że mamy w pamięci takie zajście, kiedy to my prosiliśmy tego naszego znajomego o przysługę, a on nam odmówił.
Czujecie to?
Już zaczyna się w nas gotować. Nie ma mowy (zaklinamy się w duszy), jak potrzebowałem jego pomocy to mi odmówił, a teraz śmie o cokolwiek mnie prosić?
Reszty można się domyślić. Zaprzepaściliśmy kolejną szansę na rozbudzenie w sobie bezinteresowności.
Chyba zgodzicie się ze stwierdzeniem, że to żadna sztuka robić dobrze tym, którzy robią dobrze nam (bez głupich skojarzeń proszę : ).
Jakże szlachetny jest ten, kto mimo wewnętrznych odgłosów logiki , służy pomocą każdemu kto o nią zabiega. I sobie samemu, życzył bym takiej postawy.
Należy pamiętać, że jeśli ktoś odmówił nam czegokolwiek, to na pewno po jakimś czasie (o ile nie natychmiast) uderzyło go, to poczucie winy, że nie postąpił dobrze.
Po prostu pamiętajmy, że ma tego świadomość i nie musimy go uświadamiać, odgryzając się podobnym zachowaniem, odmawiając mu kiedy potrzebuje naszej pomocy.
Najczęściej bywa tak, że mimo iż nie mogliśmy liczyć na jego pomoc to pomagając mu budzimy jego sumienie, co sprawi że być może, nie za pierwszym razem, ale za którymś następnym , ta osoba stanie się bardziej skłonna do pomocy nam.
Nie chodzi tylko o samą bezinteresowność, ale o to że wyrywamy się z tego błędnego koła, gdzie uparcie zaklinamy się, że JA NIE ZROBIĘ TOBIE TEGO, BO TY NIE ZROBIŁEŚ MI TAMTEGO.
A stąd moi drodzy już tylko krok od tego, by służyć ludziom bezinteresownie w jakichkolwiek innych sytuacjach.
Wiem, wiem… wielu mówi, że bezinteresowność kłóci się z biznesem, ale jest to jedno z najbardziej błędnych stwierdzeń, jakie można by wymyślić. Mimo to w MLM jest ono dość często przyjmowane za słuszne.
Sam też często się na tym łapię, kiedy uważam że szkoda czasu i energii na ludzi niezdecydowanych, nie wiedzących jaką drogą podążać w życiu. Mówi się, że tracąc czas na kogoś takiego stajemy się mało produktywni, nie rentowni. Być może dlatego tak wielu liderów MLM, nosi wysoko uniesione głowy i karze sobie zabiegać o ich względy, bo byłoby nietaktem stać się bezinteresownym, choćby w niektórych przypadkach.
Chyba nie tędy droga, choć mogę się mylić (jak w wielu innych sprawach o których piszę na tym blogu).
Mimo wszystko uczmy się dawać, bez oczekiwania na zapłatę, bo w okół nas jest wielu, którzy nie są w stanie nam zapłacić (tak jak często by się oczekiwało).
Lecz gdy się im dobrze przysłużymy, możemy zdobyć jeden z ich największych skarbów- PRZYJAŹŃ. Tego słowa brakuje w dzisiejszym tytule.












Jeden Komentarz
[...] niemal bliźniaczego, czyli robienia innym dobrych uczynków. Pisałem już o tym jakiś czas temu w tym wątku. Temat uczynków ma bardzo wielkie znaczenie, szczególnie w branży marketingu wielopoziomowego. [...]