
Od czasów gdy zachłysnąłem się fenomenem szkolenia As Marketingu w 2009 roku nie zdarzyło się, by jakieś kolejne szkolenie wywarło na mnie, aż tak wielkie wrażenie. Tak było do wczoraj. Wszystko za sprawą Pawła Danielewskiego i jego miniEksperta 2.0. Póki co nie chcę wyciągać zbyt daleko idących wniosków, bo tak naprawdę to dopiero początek szkolenia, [...]

Od czasów gdy zachłysnąłem się fenomenem szkolenia As Marketingu w 2009 roku nie zdarzyło się, by jakieś kolejne szkolenie wywarło na mnie, aż tak wielkie wrażenie. Tak było do wczoraj.
Wszystko za sprawą Pawła Danielewskiego i jego miniEksperta 2.0.
Póki co nie chcę wyciągać zbyt daleko idących wniosków, bo tak naprawdę to dopiero początek szkolenia, które jak mnie pamięć nie myli będzie się składać z 6 filmów.
Ale o czym mowa?
Otóż Paweł postanowił podzielić się z szerokim gronem internautów swoją receptą na zarabianie w e-biznesie. W tym przypadku pokaże on jak zarobił ponad 21000 zł w tydzień.
Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że całe szkolenie jest darmowe.
Oczywiście znając techniki e-biznesowe zdaję sobie sprawę, że jest to chwyt na tzw. marchewkę, ale muszę przyznać, że jak dotąd nikt w Polsce nie oddał tak profesjonalnie zrobionego kursu za darmo. Można by gdybać, że Paweł człowiek zarobiony, to stać go na taki gest. Tak, czy inaczej możemy byś świadkami pewnego przełomu w branży e-biznesu i myślę, że Paweł rzucił nie lada wyzwanie swoim konkurentom.
Może być tak, że nie oglądaliście pierwszej części miniExperta 2.0, więc koniecznie się na nie zapiszcie tutaj. Oczywiście jest ono dostępne z linka bezpośredniego, ale myślę, że warto zapisać się na listę mailingową Pawła. A tym czasem chciałbym napisać co nieco na temat reakcji jaka się wytworzyła wśród osób komentujących wczorajsze szkolenie.
Wśród większości osób zapanowała pewna euforia i tu śmiało mogę wykrzyknąć „Marek skąd my to znamy”.
Tak, tak… dokładnie tak samo reagowałem 1,5 roku temu po szkoleniu As Marketingu.
Nie ma w tym nic złego, że ludzi ogarnia zachwyt, gdy poznają świetny sposób na polepszenie swojej sytuacji finansowej. Jednak prawda jest taka, że tylko niewielka grupa skorzysta na radach Pawła Danielewskiego. Dlaczego?
Bo w e-biznesie trzeba zapierniczać i to nieźle. No ale i tak czasy się zmieniają i gdy człowiek popatrzy na tą branżę z perspektywy tego co było kiedy wkroczyłem do niej w 2009 roku to muszę przyznać, że powoli Polacy zaczynają wychodzić z cienia Amerykanów.
Ok, ale miało być o reakcji kursantów.
Może pozwolę sobie na przytoczenie, niektórych komentarzy i wtrącę swoje co nieco na ten temat, a przy okazji może pomogę niektórym osobom zrozumieć pewne aspekty e-biznesu.
1.Wizerunek eksperta przeraża.

Nie wszyscy to podkreślają, ale w każdym tkwi świadomość, że jest wiele do zrobienia, a po oglądnięciu Pawła nie dziwi fakt, że niektórzy reagują tak jak Janusz w swoim komentarzu. Tym czasem warto zdać sobie sprawę z tego, że możemy zacząć z jakąkolwiek wiedzą, a wystarczy tylko prawdziwie chcieć. W całej reszcie jest nam w stanie pomóc wujo Google.
2. Szukanie dziury w całym.

Tego typu komentarze same mówią za siebie. Niektórzy nie są gotowi na przyjęcie pewnej wiedzy, wolą szukać dziury w całym
3. Recenzje osób, które obserwują Pawła od dawna budują zaufanie do jego osoby.


4. A na koniec pewna niewiadoma, która przeszyła moje myśli













2 Komentarzy
[...] że zaszczepię także i w Tobie chęć odpowiedzi na pytanie, które zadałem w pierwszym wpisie , Co kryje się za szkoleniem… Obiecałem, że będę kontynuował moje przemyślenia na temat pre lunch mini Expert 2.0, ale [...]
[...] pewnością pamiętacie moje dwa poprzednie artykuły miniExpert 2.0 odsłona druga odnośnie właśnie owego [...]