
Dzisiaj postanowiłem kontynuować serię wpisów „Co ten XXX wyprawia”. Tym razem za sprawą casusu Jacka Dudzica. Udzielił on wywiadu portalowi Ranking MLM, który w całości można przeczytać tutaj:Jacek Dudzic – MLM online – nowe możliwości. Zanim dorzucę coś od siebie to chciałbym sprostować jedną rzecz. Nie zamierzam wdawać się w dyskusje mające za zadanie udowodnienie [...]
Dzisiaj postanowiłem kontynuować serię wpisów „Co ten XXX wyprawia”. Tym razem za sprawą casusu Jacka Dudzica. Udzielił on wywiadu portalowi Ranking MLM, który w całości można przeczytać tutaj:Jacek Dudzic – MLM online – nowe możliwości. Zanim dorzucę coś od siebie to chciałbym sprostować jedną rzecz. Nie zamierzam wdawać się w dyskusje mające za zadanie udowodnienie kto ma rację, chciałbym jedynie zwrócić waszą uwagę na pewne fakty, które choć dla jednych mogą być bardzo oczywiste to dla innych wręcz przeciwnie.
Nie od dzisiaj wiadomo, że od jakiegoś czasu trwa wojna na słowa pomiędzy zwolennikami i przeciwnikami wykorzystywania odpowiednich metod i narzędzi internetowych w marketingu sieciowym. Jak pisze o sobie J. Dudzic w wywiadzie: „Każdy, kto mnie zna wie, że jestem niestrudzonym orędownikiem wykorzystywania Internetu w biznesie MLM i robię, co mogę, żeby wykorzenić mit, iż marketingu sieciowego nie da się robić online.” Co do tego nie ma wątpliwości, że tak jest, ale jak dalej można przeczytać w wywiadzie zaczyna być poruszany temat dość głośniej ostatnimi czasy firmy GVO, która oferuje konkretne narzędzia internetowe i tutaj dostrzegłem kilka wypowiedzi Jacka, które warto głębiej przeanalizować. Pisze on o tym, że ludzie potrzebują mieć dostęp do wszystkich potrzebnych narzędzi z jednego panelu administracyjnego i z tym się zgodzę, bo to ogromna wygoda, ale zaraz później Jacek przy okazji omawiania kokurencyjnych rozwiązań w dziwny sposób skwitował narzędzia Talk Fusion „Jeśli chodzi z kolei o TalkFusion, to chętnie bym poznał kogoś, kto to wszystko wymyślił, bo temu człowiekowi należy się nagroda Nobla w dziedzinie marketingu. Wykreował markę i genialny przekaz marketingowy wokół nieistniejącego produktu.” Dalej rozwija on ten wątek, dodając „Przecież ty i ja wiemy, że nie ma czegoś takiego. Halo! Video mail nie istnieje…Dostajesz zwykłego maila w formacie html, a w nim zawarty jest obrazek podlinkowany do strony, na której jest film. To jest taki video mail, jak z koziej trąby puzon. Inną sprawą jest genialna otoczka, opakowanie i marketing. Geniusz to wymyślił i ludzie to kupują. Wiem, wiem. Są tam też inne produkty, ale żaden z nich nie jest unikalny – po prostu do ogólnie znanych serwisów dodano słowo video i zrobił się nowy produkt.”
Z powyższej wypowiedzi wnioskuję, że J. Dudzic troszkę mało poznał narzędzia Talk Fusion i nie ma co się dziwić, że ludzie reagują w komentarzach dość niesmacznie skoro nawet jemu zdarza się niesłusznie coś oceniać. Jeśli zgodzimy się z tezą, że wszystkie narzędzia w jednym miejscu to duży plus to ów niedoceniony przez Jacka video mail (produkt Talk Fusion) to nic innego jak właśnie danie ludziom możliwości wysłania swojego video przekazu za pomocą kilku kliknięć (nie wliczając oczywiście czasu na nagranie video). Zwykle bywa tak, że człowiek umieszcza swoje video na Youtube czy Vimeo, ale jak wiemy nie trwa to kilka minut, ale znacznie dłużej. Teraz tylko kwestia tego, czy narzędzia Talk Fusion są na każdą kieszeń. Natomiast w przypadku GVO rzecz wygląda dość tanio na początku, ale podstawowy pakiet jest zbyt skromny dla każdego kto chciałby dzięki niemu skutecznie zaistnieć w internecie, więc wbrew pozorom ceny są porównywalne (jakby głębiej zacząć porównywać).
Osobiście używam narzędzi obu firmy i widzę ich zastosowanie w moich działaniach , dlatego nie mogę się zgodzić z postawą Jacka, który chwali GVO a gani inne firmy. Tak naprawdę narzędzia internetowe to nie tylko kwestia niskiej ceny, ale…
Zobrazuję to następująco. Mercedes też ma w swojej klasie wśród konkurencji tańsze odpowiedniki mimo to jest chętnie kupowany, bo daję ludziom coś czego nie mają inne marki. Podobnie ma się rzecz z oferowanymi narzędziami przez obie wcześniej omawiane firmy. Dlatego nie powielajmy błędu jaki niejednokrotnie został już popełniony przy okazji wchodzenia na polski rynek innych firm oferujących podobne narzędzia, czyli przekazujmy adekwatne informacje bez umniejszania innym firmom (chyba, że mowa o totalnym badziewiu, to wtedy szkoda nawet słów).
Jednym słowem dzieje się i to wiele moi drodzy, a dla osób, które nie do końca są w temacie to informuję, że czeka nas niebawem ciekawe wydarzenie 15 grudnia, czyli webinar świąteczny GVO z gościem specjalnym, jakim jest Mike Filsaime – jeden z najlepszych marketerów internetowych na świecie. Ponoć ma zostać pobity rekord uczestników (ponad 1000 osób). Jest jeszcze możliwość zarezerwowania sobie miejsca pod tym adresemWebinar 15.12












2 Komentarzy
Marku, dzięki za twój tekst – w jakimś sensie polemiczny, choć w gruncie rzeczy oparłeś się na tezie „jednego konta”, a ja przecież wcale nie zaprzeczyłem, że w TF takowe jest. Poruszyłem tylko kwestię geniuszu marketingowego tejże firmy, której udało się wykreować super przekaz wokół czegoś, co np. GetResponse ma od dawna w darmowym koncie (do 1000 subskrybentów), choć w ogóle tego nie podkreśla (jak widać duży błąd). I nie jest to żaden video mail – możemy o czymś takim mówić tylko wtedy, gdy otrzymujesz maila, a w nim odtwarza się filmik bez potrzeby otwierania przeglądarki.
Po lekturze tego wywiadu rzeczywiście doszedłem do wniosku, że zbyt słabo zaakcentowałem, iż video marketing jest przyszłością, cała logiku rozwoju telekomunikacji zmierza w tę stronę, a co za tym idzie TalkFusion w sumie usytuowało się w bardzo prominentnym miejscu na rynku.
Być może to kwestia gustu, detalu lub czegoś innego – rok temu miałem okazję zapoznać się z tą firmą, gdy dopiero zaczynała w Europie. Nie powalił mnie na kolana „video mail” oraz pokój konferencyjny, w którym za każdym razem trzeba generować nowy link, a obsługa administracyjna przypomina procedurę obsługi dźwigu szynowego – kilkukrotne przeczytanie instrukcji nie udzieliło mi odpowiedzi na proste pytanie „jak rozpocząć konferencję teraz?”.
Być może od tego czasu dużo się zmieniło i jeszcze raz powtarzam: każda firma mająca dobrej jakości produkty ma swoje należne miejsce na rynku, a użytkownik podejmuje decyzje pod kątem tego, co mu służy najlepiej w biznesie. Osobiście korzystam z pokoju konferencyjnego GVO niemal codziennie i nikt mnie przekona, że jest to słaby produkt. To samo dotyczy autorespondera.
Marku, ja żadnej firmy nie ganię! Daleko mi od takiej postawy, zwłaszcza, że podziwiam jej marketing (nie plan ale przekaz marketingowy – żeby było jasne) i uważnie go analizuję. I wierz mi – ponieważ jestem użytkownikiem GVO, to intensywnie krytykuję to, co mi się nie podoba i jestem w tych kwestiach w kontakcie z właścicielem, aby wyeliminować niedopracowane elementy systemu.
Jacek Dudzic recently posted..Wielkie otwarcie GVO Polska
Zatem Twój obszerny komentarz wiele wyjaśnia Jacku. Bo widzisz ja tylko jestem głosem społeczeństwa i wcale nie było moim zamiarem bronić Talk Fusion a jedynie zwrócić Ci uwagę, że balansujesz po cienkiej linii. Po jej przekroczeniu często można być odebranym w ten sposób, że nie umiemy racjonalnie patrzeć na inne firmy bo przysłania nam wszystko fascynacja własną”. Zawsze jest przecież tak, że skoro jakaś firma istnieje na rynku to tylko dlatego, że ktoś kupuje jej produkty. Ugryzłeś TF od video maila, a nie wspomniałeś o wielu innych ciekawych rozwiązaniach. Ale nie będę się nad nimi tutaj rozpisywał bo nie o to w tym chodziło. Tak czy inaczej melduje, że po Twoim komentarzu sprawa wygląda już znacznie lepiej z punktu widzenia odbiorcy, więc fajnie że wyjaśniliśmy sobie tą kwestię