40lat

Czterdzieści lat minęło, jak jeden dzień.

Nie tak dawno na stronie Network magazynu ukazał się bardzo ciekawy artykuł pt.„Życie zaczyna się po czterdziestce”. Przykuł on moją uwagę z dwóch bardzo ważnych powodów. Po pierwsze: Jednym z komentujących jest Ryszard Rychlik mój odwieczny przyjaciel, który ostatnio wieńczy ogromne sukcesy w branży MLM. Po drugie: Właśnie kilka dni temu sam przekroczyłem ową magiczną [...]

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • Blogger.com
  • email
  • Flaker
  • Gadu-Gadu Live
  • Kciuk.pl
  • PDF
  • RSS
  • Twitter
  • Wykop
  • Śledzik
  • Poleć

Nie tak dawno na stronie Network magazynu ukazał się bardzo ciekawy artykuł pt.„Życie zaczyna się po czterdziestce”. Przykuł on moją uwagę z dwóch bardzo ważnych powodów.
Po pierwsze: Jednym z komentujących jest Ryszard Rychlik mój odwieczny przyjaciel, który ostatnio wieńczy ogromne sukcesy w branży MLM.
Po drugie: Właśnie kilka dni temu sam przekroczyłem ową magiczną liczbę 40 lat i poczułem się prawowitym adresatem tego artykułu.
W pełni zgadzam się z tym co napisał redaktor M.Maciejewski, muszę jednak przyznać, że powiedzenia „Życie zaczyna się po czterdziestce” nie należy brać dosłownie.
Na pewno jest tak, że w tym wieku człowiek ma ogromny bagaż doświadczeń, ale uważam, że nie od niego zależy to czy człowiekowi jest łatwiej żyć po 40-tce. Często podróżuje samolotem mając jedynie bagaż podręczny, zabierając tylko te najpotrzebniejsze rzeczy (sto piw jak mawiała żona kiepskiego – oczywiście żartuję), jednak kiedyś miałem manie zabierania ze sobą wielu niepotrzebnych rzeczy bez których jak się potem okazywało śmiało bym sobie poradził. Mimo to taskałem te ciężkie walizy, a podróż zamieniała się w koszmar.
Do czego nawiązuję?  Otóż w  życiu jest podobnie.

Tak na prawdę sztuka właściwego czerpania z życia to nic innego jak odpowiednie radzenie sobie z problemami. Kiedy człowiek uzmysłowi sobie, że nie ilość, a jakość doświadczeń ma znaczenie to myślę, że wcale nie trzeba czekać do 40-tki. Często spotykam młodych ludzi, którzy nie ukończywszy jeszcze nawet 30 lat, cieszą się życiem. I nie mam tu na myśli swawolnego życia, ale te prawdziwie dojrzałe. Często powtarzam synowi, że jest szczęściarzem, że od najmłodszych lat jest rzucany na głęboka wodę i kiedyś doceni siłę dzisiejszych doświadczeń. Bo prawda jest taka, że to co dzisiaj być może przez nas znienawidzone, w przyszłości będzie źródłem z którego będziemy czerpać siłę do pokonywania kolejnych problemów.

Warto jednak wiedzieć, że jeśli człowiek przekracza barierę 40 lat, a jego życie nie wygląda tak jakby chciał to czas skończyć podchodzić do niego zachowawczo. Czas depnąć na gaz, póki nasz silnik jest jeszcze w stanie wskoczyć na w miarę wysokie obroty. Właśnie w takim momencie powiedzenie „Życie zaczyna się po czterdziestce” jest najbardziej odpowiednie. Może nadszedł czas, by skończyć z wymówkami, że jeszcze nie teraz bo… (niech każdy doda swoją) i zacząć właściwie żyć.
Z nowym rokiem życzę każdemu czytelnikowi mojego bloga, szczególnie wszystkim over 40,  ciężkiej nogi i gaz do dechy. Bądźcie zdrowi i pamiętajcie, że problemy są po to, by je rozwiązywać, a nie, by od nich uciekać.

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • Blogger.com
  • email
  • Flaker
  • Gadu-Gadu Live
  • Kciuk.pl
  • PDF
  • RSS
  • Twitter
  • Wykop
  • Śledzik
  • Poleć